Adam Kampa, Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Rozwoju Fotowoltaiki i Prezes Szczecińskiej Energetyki Cieplnej miał okazję reprezentować obydwa podmioty w trakcie 26. Kongresu Energetyczno-Ciepłowniczego POWERPOL w dniach 23-24 lutego 2026.
W trakcie tego wydarzenia miał okazję odpowiedzieć na pytania dotyczące przyszłości energetyki.
Jak wykorzystuje się dziś energię elektryczną i planuje wykorzystywać w najbliższej przyszłości?
Energia elektryczna przestała już dawno być wyłącznie usługą, a staje się narzędziem strategicznej transformacji gospodarki. Nie dzieje się to tylko w obszarze energetyki, ale dotyczy już wszystkich dziedzin naszego codziennego życia i nie potrafimy sobie wyobrazić funkcjonowania bez codziennego, jakościowego, ciągłego i stabilnego zasilania w coraz to większe pokłady energii elektrycznej. Prognozy większości instytucji wskazują, że w dłuższej perspektywie zapotrzebowanie na energię elektryczną nieuchronnie wzrośnie, ze względu na: elektryfikację transportu (auta elektryczne), ogrzewanie elektryczne (pompy ciepła), rozwój przemysłu i centrów danych.
System elektroenergetyczny ma charakter wielowymiarowy, hybrydowy i zróżnicowany. Źródła energii elektrycznej funkcjonują w miksie, na który składa się wielorakość technologii, różne paliwa, czy też pozyskiwana energia odnawialna. Żadna ze składowych miksu energetycznego nie funkcjonuje w próżni, czy też w oderwaniu od pozostałych. Obecnie mamy przed sobą zadanie, polegające na tym, aby poszczególne składowe miksu energetycznego współdziałały, uzupełniały się, zarówno na dzień dzisiejszy – w dobie trwającej transformacji, ale również w przyszłości. Sam proces transformacji nie jest już obecnie zdefiniowany w czasie, a rozwój technologii pokazuje, że jest to proces ciągły, który najprawdopodobniej będzie nam już zawsze towarzyszył. Dzisiejsze źródła energii odchodzą już powoli na zasłużoną emeryturę, w ich miejsce wchodzą nowe paliwa i technologie, a za rogiem czają się rozwiązania, które mogą być w niewielkim stopniu zależne od posiadanych zasobów surowców i paliw oraz mogą być źródłem energii elektrycznej, w niewielkim stopniu ograniczonym w czasie.
Najbliższa przyszłość oznacza jednak dalsze uporządkowanie i wzmocnienie miksu technologicznego.
Czy świat fotowoltaiki i świat ciepłownictwa mają jakiś wspólny mianownik?
Naturalnym pierwszym obszarem, gdzie przeplata się świat fotowoltaiki ze światem ciepła sieciowego jest wspólne funkcjonowanie w obszarze produkcji energii elektrycznej.
Fotowoltaika wytwarza energię elektryczną w okresach sprzyjających warunków pogodowych, a oddaje ją do sieci w czasie rzeczywistym lub, dzięki bateryjnym magazynom energii elektrycznej, z pewnym przesunięciem w stosunku do momentu wyprodukowania.
Ciepłownictwo wytwarza energię elektryczną w kogeneracji, ze zmienną strukturą generacji, uzależnioną od profilu zapotrzebowania na ciepło. Wykorzystuje też czasami pomocnicze chłodnie kominowe lub wentylatorowe (ang. ACT) w celu zwiększenia produkcji energii elektrycznej, symulując odbiór ciepła sieciowego i oddając ciepło odpadowe do atmosfery. Stosuje też magazyny ciepła w celu przesunięcia w czasie produkcji i konsumpcji ciepła.
Dlaczego nie mielibyśmy wykorzystać zależności pomiędzy tymi dwoma opisanymi modelami operacyjnymi i poszukać synergii?
Fotowoltaika może wspierać ciepłownictwo dostarczając energię elektryczną dla pomp ciepła, kotłów elektrycznych i elektrodowych z których produkowane będzie ciepło.
Ciepłownictwo może wspierać OZE, w tym fotowoltaikę, odbierając energię elektryczną w okresach jej nadprodukcji.
Sieci ciepłownicze są naturalnym buforem magazynowym, a wzbogacone magazynami ciepła mogą dodatkowo absorbować więcej energii i tym samym dawać możliwość wykorzystania jej w okresie, gdy zapotrzebowanie na ciepło się zwiększa.
Ciepłownictwo stanowi idealne narzędzie do stabilizacji sieci elektroenergetycznej, odbierając jej nadwyżki w okresach wzmożonej generacji lub dostarczać energię elektryczną do sieci, w okresach zapotrzebowania, wykorzystując kogenerację.
Musimy przy tym też pamiętać, że elektryfikacja ciepłownictwa powinna być pragmatyczna. Pompy ciepła będą pracować w podstawie, kotły elektrodowe pozwolą odbierać nadwyżki energii z OZE, a magazyny ciepła umożliwią jej magazynowanie. Nie mówimy jednak o pełnej elektryfikacji ciepłownictwa – przy obecnej infrastrukturze i sezonowości zapotrzebowania jest to nierealne.
Elektryfikacja ciepłownictwa stanowi element miksu, a nie jego fundament. Zapotrzebowanie na ciepło w szczytowych momentach jest tak wysokie, że zaspokojenie potrzeb cieplnych w 100%, poprzez produkcję z urządzeń zasilanych energią elektryczną jest niemożliwe. Dodatkowo w miksie ciepłowniczym potrzebne są źródła wysokotemperaturowe, gdyż nierealne jest przebudowanie wszystkich obecnych systemów ciepłowniczych i instalacji użytkowników na niskotemperaturowe.
Dlatego model docelowy w ciepłownictwie to hybryda: pompy ciepła jako podstawa, biomasa i gaz jako zabezpieczenie parametrów temperaturowych oraz mocy szczytowych, a kotły elektrodowe i magazyny ciepła jako bufor dla OZE.
Aby hybrydowy model operacyjny mógł zafunkcjonować, potrzebne jest stabilne otoczenie regulacyjne, a wszystko to odbędzie się z korzyścią dla przyszłych cen ciepła i energii elektrycznej.
W ciepłownictwie walka toczy się o uniknięcie zbyt kosztownych rozwiązań i o to, aby nie przeinwestować, co doprowadzić może do odpływu odbiorców, utraty statusu efektywnego systemu ciepłowniczego, a w konsekwencji do zanikania systemów ciepłowniczych, zamiast ich modernizacji.
W branży fotowoltaicznej walka toczy się o zniwelowanie różnic w zakresie chwilowej produkcji energii elektrycznej, a zapotrzebowaniem na nią. To skutkować powinno zdjęciem z fotowoltaiki metki branży destabilizującej pracę sieci elektroenergetycznej.
Do tego wszystkiego potrzebujemy przede wszystkim wsparcia inwestycyjnego dla OZE, niższych stawek mocy zamówionej dla kotłów elektrodowych, systemu wsparcia usług elastyczności oraz uproszczenia procedur przyłączeniowych. Bez tego transformacja nie zostanie wdrożona w praktyce.
Transformacja już się toczy, udział węgla w Polsce spadł, pojawiają się nowe technologie, jednak kluczowy etap dopiero przed nami.
Czy magazynowanie ciepła jest rozwiązaniem ułatwiającym transformację ciepłownictwa? Jaka jest przy tym rola OZE?
Magazynowanie ciepła (ang. TTES) jest jednym z kluczowych narzędzi transformacji, bo zmienia logikę działania systemu. Dotychczas ciepłownictwo funkcjonowało w modelu statycznym, produkcja odpowiadała bieżącemu zapotrzebowaniu. W modelu transformacyjnym system staje się dynamiczny.
Systemy ciepłownicze zlokalizowane są dokładnie tam, gdzie rośnie generacja OZE. W około 500 gminach funkcjonują systemy ciepłownicze, obejmujące 40–45% populacji. Wiele z nich działa na obrzeżach sieci elektroenergetycznej, tam, gdzie powstaje najwięcej nowych farm wiatrowych i fotowoltaicznych. To daje nam ogromny potencjał jako lokalnych narzędzi bilansowania, ale tylko wtedy, gdy jest możliwość magazynowania energii w postaci ciepła.
Wykorzystanie magazynów bateryjnych energii elektrycznej (ang. BESS) jest możliwe, ale też niezwykle kosztowne z punktu widzenia koniecznych do poniesienia nakładów inwestycyjnych.
Systemy ciepłownicze mogą natychmiast odbierać nadwyżki energii elektrycznej z OZE, przetwarzać je w pompach ciepła czy kotłach elektrodowych i zamieniać na ciepło. Kluczowe jest jednak to, że dzięki magazynom ciepła możemy tę energię przechować i wykorzystać wtedy, gdy system jej potrzebuje.
Magazyny ciepła i elastyczność operacyjna pozwalają nam magazynować energię w okresach wysokiej generacji OZE, elastycznie zwiększać produkcję i wyłączać jednostki kogeneracji w okresach nadpodaży energii elektrycznej.
W ten sposób ciepłownictwo może pełnić realną funkcję stabilizacyjną dla systemu energetycznego. System ciepłowniczy staje się więc najlepszym magazynem energii dla elektroenergetyki.
Jednocześnie musimy jasno powiedzieć, że istnieją bariery techniczne i formalne, które integrację ciepłownictwa i elektroenergetyki blokują. Masowe odmowy wydania warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznej, zarówno dla układów kogeneracyjnych w ciepłownictwie, jak i dla OZE, pokazuje, że sieć elektroenergetyczna nie zawsze jest gotowa na bieżące potrzeby.
Dlatego oprócz rozwoju magazynów potrzebne są konkretne działania, takie jak uproszczenie procedur przyłączeniowych, preferencyjne traktowanie układów kogeneracja + kocioł elektrodowy, wsparcie inwestycyjne dla pomp ciepła, kotłów elektrodowych i magazynów ciepła, uznanie ciepła z pomp ciepła i kotłów elektrodowych za OZE lub ciepło niskoemisyjne.
Magazynowanie jest też fundamentem modelu hybrydowego. Pompy ciepła powinny pracować w podstawie obciążenia, kotły biomasowe lub gazowe zabezpieczać szczyty i wymagane temperatury, a kotły elektrodowe wraz z magazynami ciepła wchłaniać energię z OZE wtedy, gdy system jej nie potrzebuje.
Podsumowując: magazynowanie ciepła jest jednym z kluczowych elementów transformacji, ale muszą zniknąć bariery regulacyjne, projektowe i inwestycyjne, które dziś ją blokują. Bez tego transformacja nie przyspieszy w tempie, którego potrzebujemy.
Adam Kampa, Kongres Powerpol 2026, panel „Ewolucja rynku ciepła i kogeneracji”


