Akcja Polskiego Stowarzyszenia Rozwoju Fotowoltaiki
- Celem akcji jest popularyzacja ładowania indywidualnych pojazdów elektrycznych (EV oraz PHEV) z przydomowych instalacji PV, tak, aby jak najwięcej kilometrów w roku przejeżdżać na prądzie pozyskanym ze słońca i o ile to możliwe bez udziału sieci dystrybucji energii.
- Proponowane będą rozwiązania falowników hybrydowych z magazynami energii lub/i ładowarkami EV/PHEV lub lokalne systemy magazynowania energii elektrycznej, wykorzystywane następnie do ładowania energii do pojazdów EV/PHEV (w tym bateryjnych aut, skuterów, wózków, rowerów itp.).
- Każdy uczestnik, który przyłączy się do akcji „Nie zanieczyszczam – jeżdżę na swoim prądzie z PV” przyczyni się do poprawy jakości powietrza i tym samym do poprawy zdrowia społeczeństwa. Zachęcamy do instalacji w swoich samochodach dwóch ramek pod tablicę rejestracyjną z napisem: „Nie zanieczyszczam – jeżdżę na swoim prądzie z PV”.
- Zachęcamy do wzięcia udziału we współzawodnictwie na udokumentowane przejechanie największej liczby km w ciągu roku z własnego prądu ze słońca.
Wstęp
Nasza cywilizacja rozpieściła nas i stała się poważnie zagrażająca naszej planecie, głównie z powodu emisji i innych skutków ubocznych zużywania ilości energii, z tendencją wzrostową każdego roku. Aż trudno uwierzyć (źródło: M. Popkiewicz – „Rewolucja energetyczna”) że od ok. 1995 roku spaliliśmy na Ziemi aż połowę wszystkich kopalin jakie nasza cywilizacja spaliła od początku swego istnienia – to jest postęp geometryczny albo jeszcze szybszy – który może zakończyć się tym, że się udusimy albo zmarniejemy na naszej planecie, kiedy zmienimy jej klimat. Pierwsze efekty już są widoczne – w postaci niespotykanych wcześniej zjawisk atmosferycznych, głównie efektu ocieplania się klimatu – i dotyczą one coraz częściej Polski. Gadanie, że i tak Chińczycy spalając więcej węgla – jest o tyle prawdziwe, że jest ich wielokrotnie więcej, natomiast per capita (na osobą) to my POLACY emitujemy więcej CO₂ niż statystyczny Chińczyk w skali roku. Efekty te mają szansę obniżyć znacznie komfort życia człowieka już w XXI wieku (czy Wam też jest tak gorąco tego lata, że czujemy się jak w Tunezji, a co będzie za kilka lat?), a dla następnych pokoleń mieszkanie na Ziemi może okazać się już praktycznie niemożliwe. Każdy z nas może niewiele – ale wspólnie możemy spróbować odwrócić ten trend, który już dziś można określić spiralą śmierci.
Zużycie energii dla celów komunikacyjnych – jest drugim po mieszkalnictwie – największym strumieniem zapotrzebowania na węglowodory – a tym samym drugim źródłem zanieczyszczeń (w tym głównie cieplnych i chemicznych) naszej planety. Jeżeli udałoby się obniżyć zużycie energii dla wszystkich pojazdów o 10% – efekt zmniejszenia tempa zmian mógłby być odczuwalny nawet w skali naszej Planty. Czy może warto spróbować?
Rozwiązanie jest bardzo proste – już w zasięgu naszych rąk – a przy tym ogromnie ekonomiczne, szczególnie jeżeli mamy już (albo właśnie planujemy) instalację PV.
Zakup do niej – nawet używanego auta elektrycznego (jeżeli stać nas na nowe to tym lepiej – dłużej nam posłuży) i korzystanie z niego podczas codziennych przejazdów przez tak dużą część roku, jak pozwoli nam nasza instalacja PV (mi się praktycznie udaje to od kwietna do października), to z jednej strony bardzo efektywne wykorzystanie wyprodukowanej przez nas energii elektrycznej (od 3 do 10 razy większą wartością niż aktualnie możemy ją sprzedać1).
A z drugiej strony istotna redukcja zanieczyszczeń dla naszego lokalnego środowiska – a w efekcie dla całej Planety Ziemi. SPRÓBUJMY TO ZROBIĆ RAZEM!
- Auto PHEV (podobnie czysto elektryczne) zużywa ok. 15 kWh / 100 km, czyli jeżeli pali ono w trybie silnikowym 7 l/100 to 15 kWh jest dla nas warte 45 zł (wartość zakupionej benzyny) czyli w przeliczeniu po 3 zł za kWh – a zauważmy, że dziś Zakład Energetyczny płaci nam 0,3 zł za tą samą kWh – zakupując tą samą energię na stacji typu GreenWay zapłacimy ponad 2 zł za kWh, nawet analizując net-metering – dostajemy 0,8 kWh o wartości 1,2 zł za każdą oddaną do sieci kWh – czyli ok. 0,96 zł/ kWh. ↩︎
Optymalne rozwiązanie w zakresie transportu indywidualnego
Oczywiście najlepiej jest jeździć na rowerze… Ale czasem trzeba odwieźć dzieci do szkoły, pojechać na zakupy itp. itd., może warto rozważyć elektryka (EV lub hybrydę ładowaną z gniazdka?).
Instalując system PV należy więc od razu wyposażyć go w ładowarkę do takiego pojazdu elektrycznego. Optymalnym jest takie wyliczenie mocy PV, aby móc całość energii w okresie letnim (a więc największej generacji), codziennie wykorzystać do zaspokojenia wszystkich potrzeb energetycznych naszego gospodarstwa domowego – oraz by starczyło do załadowania pojazdu elektrycznego. Obliczenia są banalnie proste – jeżeli w okresie letnim (zakładam, że nie używamy już innych nośników energii – np. gazu ziemnego czy LPG), średnie dzienne zużycie energii wynosi np. 10 kWh (łatwo to wyliczyć dzieląc sumę zużycia przez liczbę dni miesiąca – np. dla lipca 31, czyli jeżeli średnie zużycie energii w lipcu wynosi 310 kWh – to zużywamy średnio 10 kWh na dobę w tym miesiącu). Mamy również potrzeby komunikacyjne i jeżeli założymy, że przejeżdżamy dziennie (wszystkie auta w domu) ok 50 km – to znaczy, że będziemy potrzebowali dodatkowo ok. 10 kWh na zaspokojenie naszych potrzeb komunikacyjnych (teoretycznie auto EV/PHEV pobiera ok. 15 kWh (z klimatyzacją) na 100 km więc na 50 km 7,5 kWh ale uwzględniając sprawności ładowania i pozostawioną konieczną pojemność z EV/PHEV to powiedzmy, ze zużyjemy ok 10 kWh). Oczywiście jeżeli poruszamy się rowerem czy hulajnoga elektryczną – to nie potrzebujemy klimatyzacji w naszym pojeździe elektrycznym – więc proporcjonalnie mniej! W rezultacie – możemy zamiast oddawać nadmiar wyprodukowanej z PV energii do sieci, ładować swój pojazd elektryczny i tym samym traktować go jako „mobilny magazyn energii”. W domu autora funkcjonują 3 auta EV/PHEV o pojemności w sumie 100 kWh i przy zastosowaniu dwukierunkowej ładowarki V2G, auta służą zarówno przyjmowaniu nadmiaru energii z PV jak i są źródłem zasilania dla całego domu w pochmurne dni (energia przeładowywana jest do sieci domowej nN z nadmiaru załadowanego do akumulatorów trakcyjnych tych aut). Jest to rozwiązanie przyszłościowe – docelowe, choć na razie bardzo kosztowne.
A jak to wychodzi kosztowo? Otóż Rewelacyjnie!
Koszt zakupu używanego osobowego auta elektrycznego o pojemności baterii ok. 20 kWh to 30-40.000 zł. Załóżmy, że przejeżdżamy nim średnio 50 km dziennie, (251 x 50) czyli ok. 12-14.000 km rocznie. Zakładając nawet 10.000 km rocznie, to zysk z paliwa, na które NIE WYDAMY wyniesie min. 4.160 zł/rok (6,5 l/100 km po 6,4 zł/litr – to 4.160 zł), czyli wychodzi, że w ciągu 7 lat auto elektryczne nam się zwraca tylko z paliwa – a możliwość jazdy buspasem? A parkowanie za darmo? (w Krakowie, Warszawie i innych miastach), a niedługo wjazd do zielonej strefy? – to ważne i cenne dodatkowe bonusy. Najważniejszym będzie jednak ten, że w okresie 7 lat amortyzacji EV (a może po wymianie baterii następnych kilku latach, kiedy wezmą te auta dzieci), NIE ZANIECZYSZCZAMY w ten sposób ani Polski ani naszej ZIEMI, którą mamy tylko jedną i nie będzie drugiej…
W domu autora zaczęło się od zakupu jednego auta EV (Nissan Leaf) a aktualnie cała wielopokoleniowa rodzina wymieniła auta na EV/PHEV i nikt już nie tankuje benzyny! (poza dłuższymi wyjazdami realizowanymi autami PHEV – czyli 50 km na prądzie a potem benzyna, chyba, że uda się gdzieś po drodze załadować „zielony prąd” np. w Niemczech bez problemu…)
Czy zawsze będzie tak różowo?
Oczywiście nie jest tak różowo zimą i wtedy musimy mieć naprawdę dobrze zaprojektowaną (albo nawet przewymiarowaną) PV, aby się ta sztuczka udawała w okresie od listopada do lutego, ale autorom udaje się to przez stosowanie magazynów energii i częściowym zasilaniu budynku z kotła biomasowego (nie zużywanie energii na cele grzewcze zimą). Przy wykorzystaniu „tylko” dachu prawdopodobnie jazda elektrykiem zimą będzie wiązała się z koniecznością zakupu energii z sieci, ale pamiętajmy, że prąd kupiony u dystrybutora – nawet za 800 zł za 1 MWh będzie i tak znacznie tańszym paliwem niż benzyna (znów porównując benzyna 6,4 x 6,5= 41 zł za 100 km, prąd – 0,9 x 18 = 16 zł za 100 km a więc ponad połowę taniej!).
Podsumowanie
W rezultacie – wszyscy którzy przystąpią do akcji „Nie zanieczyszczam – jeżdżę na swoim prądzie z PV”, przyczynią się do zmniejszenia obciążenia planety zanieczyszczeniami wynikającymi ze spalania węglowodorów kopalnych.
Wyróżniać nas będzie tablica pod rejestracją z napisem „Nie zanieczyszczam – jeżdżę na swoim prądzie z PV” – tak będziemy się rozpoznawali. Im więcej nas będzie tym większa szansa dla nas i naszych dzieci, że nie „zajeździmy” naszej planety przedwcześnie. Nasi rodzice i dziadkowie niechcący zaczęli złą passę, którą możemy dziś przerwać – właśnie dla naszych dzieci!
Autor: Jacek Biskupski
Zdjęcia: Adam Kampa (przy wykorzystaniu AI)




