25-27 marca 2026 | Warszawa
Polski Kongres Klimatyczno – Energetyczny to wydarzenie inwestycyjno – biznesowe dla liderów i ekspertów zaangażowanych w zieloną transformację – od biznesu i inwestorów, przez sektor regulacyjny, po instytucje publiczne i twórców polityk klimatycznych.
W dniu 25.03.2026 Polskie Stowarzyszenie Rozwoju Fotowoltaiki było reprezentowane przez Wiceprezesa – Adama Kampę w trakcie panelu: Cyfrowa transformacja energetyki jako fundament bezpieczeństwa, odporności i efektywnego finansowania infrastruktury krytycznej.
Mieliśmy okazję porozmawiać o cyberbezpieczeństwie, cyfryzacji, digitalizacji i odporności systemów energetycznych.
Incydenty cybernetyczne mają różny charakter, przebieg i konsekwencje.
Jak wygląda playbook odporności — pierwsze 30 minut incydentu cybernetycznego
Jeżeli mówimy o pierwszych 30 minutach incydentu, czy to awarii technicznej, czy zdarzenia cyber to nie jest moment na improwizację. To jest moment, w którym organizacja działa, albo według wcześniej przygotowanych scenariuszy, albo ponosi konsekwencje ich braku.
Kluczowe jest, jak szybko jesteśmy w stanie zauważyć, że coś się dzieje, czy to odchylenie parametrów pracy, czy anomalia w systemach IT lub OT. Cyfryzacja bardzo tu pomaga, bo przechodzimy z modelu reaktywnego na prewencyjny. Systemy monitoringu, analityki danych, a nawet proste narzędzia pomiarowe pozwalają wykrywać problemy zanim przerodzą się w awarie.
Druga faza to zabezpieczenie systemu. W ciągu kilkunastu minut musimy być w stanie odseparować problem zarówno w warstwie fizycznej, jak i cyfrowej. W przypadku OT to jest szczególnie krytyczne, bo tu mówimy nie tylko o danych, ale o realnym wpływie na dostawy energii i bezpieczeństwo ludzi. Cyfryzacja umożliwia szybkie przełączenia, zdalne sterowanie i wdrażanie scenariuszy reakcji, które wcześniej byłyby niemożliwe.
Trzecia faza to stabilizacja i decyzje operacyjne. W praktyce oznacza to uruchomienie alternatywnych źródeł wytwarzania energii, zarządzanie mocą i aktywację sztabu kryzysowego. I tu bardzo wyraźnie widać znaczenie dywersyfikacji i rozproszenia systemu. Jeżeli mamy różne źródła, takie, które można uruchomić natychmiast, i takie, które wymagają czasu to jesteśmy w stanie „zagrafikować” reakcję i utrzymać ciągłość dostaw.
Cyfryzacja przyspiesza cały ten proces, bo daje dostęp do danych w czasie rzeczywistym, umożliwia symulację scenariuszy i wspiera podejmowanie decyzji. Ale warto podkreślić jedno: sama technologia nie buduje odporności. Odporność buduje organizacja, która wie, jak tej technologii używać.
Co jest ważniejsze — szybka detekcja czy szybkie odtworzenie?
W praktyce to jest trochę fałszywa alternatywa. System odporny potrzebuje obu tych elementów, tylko pełnią one różne funkcje.
Szybka detekcja decyduje o skali problemu. Im wcześniej jesteśmy w stanie wykryć anomalię, tym większa szansa, że zareagujemy zanim dojdzie do realnej awarii. To jest szczególnie istotne w systemach z dużym udziałem OZE, gdzie ryzyko nagłego wypadnięcia źródła jest większe, ale też w kontekście cyberbezpieczeństwa, gdzie coraz częściej mamy do czynienia z długotrwałą, niewidoczną infiltracją.
Z drugiej strony szybkie odtworzenie jest gwarancją ciągłości działania. Trzeba jasno powiedzieć, że nie da się uniknąć wszystkich incydentów. System musi być zaprojektowany tak, żeby działał mimo zakłóceń. I tu kluczowe są: redundancja, rozproszenie źródeł oraz zdolność do szybkiego uruchamiania rezerw.
Najważniejsze jest jednak to, jak to ćwiczymy. Odporności nie buduje się na papierze. Potrzebne są regularne scenariusze incydentów zarówno technicznych, jak i cyber. Ćwiczenia sztabów kryzysowych, testy przełączeń źródeł, symulacje utraty części systemu i bardzo ważny element – współpraca między IT i OT, bo to nadal są dwa różne światy, które w sytuacji kryzysowej muszą działać jako jeden.
Detekcja zmniejsza ryzyko, odtworzenie zapewnia ciągłość, a odporność to zdolność do działania mimo zakłóceń.
Mówiąc o bezpieczeństwie i odporności infrastruktury energetycznej, trzeba jasno powiedzieć, że to jest zderzenie kilku światów jednocześnie: prawa, technologii, finansów, dostępnych kompetencji i realnych możliwości operacyjnych. I dopiero na styku tych wszystkich obszarów widać skalę wyzwania.
Z perspektywy systemowej kluczowym elementem budowania odporności jest dywersyfikacja źródeł energii oraz ich rozproszenie. System nie może być oparty na jednym dominującym źródle, musi być wielowymiarowy i elastyczny. Takie podejście zwiększa odporność zarówno technologicznie, jak i na zmienność warunków rynkowych.
Z perspektywy cyfrowej, która wprowadza nowe wyzwania, organizacje muszą jednocześnie rozwijać cyfrową energetykę i chronić ją przed zagrożeniami. W praktyce oznacza to konieczność funkcjonowania w warunkach istotnych ograniczeń. Jednym z głównych problemów jest utrzymywanie systemów historycznych. Organizacje są zobowiązane do przechowywania danych przez wiele lat, co oznacza konieczność utrzymywania starych systemów często tylko jako archiwów. Po wdrożeniu nowych rozwiązań stare systemy nie znikają, lecz funkcjonują równolegle, generując koszty i zwiększając złożoność środowiska.
Te systemy bardzo często działają na przestarzałych technologiach, których nie da się aktualizować. Pojawia się więc fundamentalny konflikt: z jednej strony wymagania cyberbezpieczeństwa, z drugiej brak możliwości ich wdrożenia. Sytuację komplikuje niespójność regulacji. Jedne przepisy wymagają przechowywania danych, inne wymagają utrzymywania wysokiego poziomu bezpieczeństwa. W praktyce nie zawsze da się pogodzić te wymagania.
Na poziomie zagrożeń obserwujemy gwałtowne przyspieszenie. Sztuczna inteligencja umożliwia wykrywanie podatności na dużą skalę, ale jednocześnie zwiększa możliwości atakujących. Cyberprzestępczość została uprzemysłowiona, ataki można kupić jako usługę, co znacząco obniża próg wejścia. Mamy również do czynienia z profesjonalizacją grup przestępczych oraz zjawiskiem długoterminowej infiltracji organizacji.
Dodatkowo pojawia się problem braku kompetencji. Specjaliści cyberbezpieczeństwa są ograniczonym zasobem i koncentrują się w bardzo dużych organizacjach np. w bankach. Inne podmioty mają ograniczone możliwości budowania zespołów, co wpływa na poziom bezpieczeństwa.
Nie można też pominąć roli zarządu i świadomości organizacyjnej. Systemy IT i ERP są dziś elementem przewagi konkurencyjnej. Jeżeli zarząd nie rozumie ich znaczenia, organizacja ma problem. Cyberbezpieczeństwo nie jest już domeną IT, to odpowiedzialność całej organizacji. A najsłabszym ogniwem pozostaje człowiek.
Podsumowując.
Playbook odporności – pierwsze 30 minut incydentu.
1. Natychmiastowa detekcja
- Monitorowanie odchyleń parametrów i anomalii w IT/OT. Cyfryzacja umożliwia wykrywanie problemów zanim przerodzą się w awarie.
2. Szybkie zabezpieczenie systemu
- Separacja problemu w warstwie fizycznej i cyfrowej. Zdalne sterowanie i wdrożenie przygotowanych scenariuszy reakcji.
3. Stabilizacja i decyzje operacyjne
- Uruchamianie alternatywnych źródeł, zarządzanie mocą, aktywacja sztabu kryzysowego. Dywersyfikacja i rozproszenie źródeł zapewniają ciągłość.
4. Równowaga detekcji i odtworzenia
- Detekcja zmniejsza skalę problemu.
- Odtworzenie zapewnia ciągłość działania. Kluczowe jest szybkie uruchamianie rezerw.
5. Ćwiczenia i współpraca
- Regularne scenariusze incydentów, testy przełączeń, symulacje utraty części systemu. Odporność buduje się w praktyce, nie na papierze.
6. Systemowe wsparcie i świadomość organizacyjna
- Dywersyfikacja źródeł energii i miks technologiczny.
- Cyberbezpieczeństwo i utrzymanie systemów wymagają kompetencji i zaangażowania całej organizacji, w tym zarządu.
Kwestie, które najbardziej przyspieszyłyby cyfryzację
Pierwszym aspektem i kluczową kwestią, która najbardziej przyspieszyłaby cyfryzację
w energetyce są kadry, ale nie w rozumieniu liczby pracowników, tylko ich kompetencji. Transformacja, o której mówimy, to nie jest tylko wdrożenie nowych technologii. To jest przejście do systemu, który jest wielotechnologiczny, zintegrowany i oparty na danych. To całkowicie zmienia profil kompetencyjny organizacji.
Dzisiaj nie wystarczy być specjalistą od jednego obszaru. Potrzebujemy ludzi, którzy rozumieją jednocześnie procesy fizyczne, technologie i systemy cyfrowe. Operator musi rozumieć dane, analityk musi rozumieć proces, a automatyk musi rozumieć cyberbezpieczeństwo.
Drugi kluczowy element to integracja IT i OT. To są środowiska o zupełnie innej logice działania. IT to środowisko przetwarzania danych, natomiast OT odpowiada za procesy fizyczne i często funkcjonuje przez kilkadziesiąt lat. W przypadku OT mówimy nie tylko o danych, ale o realnym wpływie na zdrowie i życie ludzi. To powoduje, że podejście do bezpieczeństwa musi być inne i bardziej zróżnicowane. Ich połączenie tworzy ogromną wartość, ale też ogromne ryzyko. Bez odpowiednich kompetencji nie jesteśmy w stanie tym zarządzać.
Trzeci aspekt to cyberbezpieczeństwo. Skala zagrożeń rośnie bardzo szybko, między innymi przez wykorzystanie sztucznej inteligencji i uprzemysłowienie cyberprzestępczości. Jednocześnie dostępność specjalistów jest ograniczona, szczególnie w mniejszych organizacjach.
Oczywiście, takie elementy jak finansowanie, czy standardy danych są bardzo ważne. Bez nich nie ma stabilności inwestycyjnej ani skalowalności rozwiązań. Natomiast bez ludzi, którzy potrafią te rozwiązania wdrożyć i wykorzystać, one po prostu nie zadziałają.
Transformacja całej energetyki, to zmiana technologiczna i mamy tu na myśli zmiany technologii wytwarzania, ale musimy równocześnie mówić poważnie o cyfrowej transformacji, dlatego kluczowe jest zbudowanie trzech warstw kompetencji.
Pierwsza warstwa to fundament operacyjny, czyli bezpieczeństwo i zrozumienie procesów. Niezależnie od roli, każdy pracownik musi umieć bezpiecznie pracować w środowisku wysokiego ryzyka. Dziś to już jednak za mało. Musi również rozumieć, jak działa proces, nie tylko „co zrobić”, ale „dlaczego”. To jest absolutna podstawa.
Druga warstwa to kompetencje systemowe i międzyobszarowe. System energetyczny przestaje być monolitem, integruje różne technologie. To oznacza, że technicy, operatorzy, inżynierowie, czy specjaliści utrzymania ruchu muszą rozumieć interakcje między technologiami. Muszą umieć działać w sytuacjach niestandardowych, gdzie nie ma jednej procedury, tylko trzeba zrozumieć system jako całość.
Trzecia warstwa to kompetencje cyfrowe i analityczne. Cyfrowa transformacja energetyki oznacza pracę na danych: SCADA, CMMS, systemy predykcyjne, analityka wydajności, prognozowanie zapotrzebowania. Każdy profil techniczny musi umieć interpretować dane operacyjne i łączyć je z rzeczywistym procesem fizycznym. Bez tego cyfryzacja staje się „oderwana od rzeczywistości”.
Kluczowe pytanie brzmi więc: jak tych ludzi przygotować?
Tu nie wystarczą klasyczne szkolenia. Potrzebujemy podejścia systemowego do rozwoju kompetencji.
Po pierwsze – uczenie się w pracy. Największa wartość powstaje nie w sali szkoleniowej, tylko w realnych operacjach i projektach inwestycyjnych. Uruchomienia nowych instalacji, integracja technologii, sytuacje incydentowe, to są momenty, w których powstają realne kompetencje.
Po drugie – transfer wiedzy wewnątrz organizacji. Kręgi eksperckie, wymiana doświadczeń, lessons learned – to powinno być standardem. Organizacje, które tego nie robią, tracą wiedzę szybciej, niż ją budują.
Po trzecie – rotacja i ekspozycja międzytechnologiczna. Jeżeli chcemy ludzi z myśleniem systemowym, musimy dać im doświadczenie w różnych obszarach – w zakładach, sieciach, projektach inwestycyjnych. Bez tego nie zbudujemy kompetencji integracyjnych.
Po czwarte – rozwój wewnętrznych trenerów i mentorów. Skala transformacji jest tak duża, że nie da się jej oprzeć wyłącznie na zewnętrznych szkoleniach. Organizacje muszą same stać się „systemem edukacyjnym”.
I wreszcie – stopniowe ograniczanie zależności od ekspertów zewnętrznych. Na początku są oni niezbędni, ale celem musi być budowa własnych kompetencji.
Największym ograniczeniem cyfryzacji nie jest brak technologii ani pieniędzy, tylko zdolność organizacji do ich efektywnego wykorzystania. Kompetencje są dzisiaj najważniejszym zasobem transformacji.
Podsumowując.
Przyspieszenie cyfryzacji w energetyce.
1. Kompetentne kadry – ludzie muszą rozumieć jednocześnie procesy fizyczne, technologie i dane.
2. Integracja IT i OT – połączenie danych i procesów fizycznych tworzy wartość, ale wymaga wysokich kompetencji i bezpieczeństwa.
3. Cyberbezpieczeństwo – rosnące zagrożenia i niedobór specjalistów wymagają systemowego podejścia.
4. Trzy warstwy kompetencji:
- Fundament operacyjny → bezpieczeństwo i zrozumienie procesów.
- Kompetencje systemowe → myślenie systemowe i międzytechnologiczne.
- Kompetencje cyfrowe → umiejętność pracy z danymi w kontekście rzeczywistych procesów.
5. Systemowy rozwój ludzi – uczenie w pracy, transfer wiedzy, rotacja między obszarami, trenerzy wewnętrzni i ograniczanie zależności od ekspertów zewnętrznych.
6. Wniosek: technologie i finansowanie nie wystarczą. Kompetencje są największym zasobem transformacji.




